Drodzy Państwo,
zapraszamy na spotkanie i warsztaty z autorką książek dla dzieci Ewą Marcinkowską-Schmidt oraz ilustratorem Arturem Gołębiowskim.
Spotkanie odbędzie się 8 czerwca (wtorek), o godzinie 11.00, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lublinie (ul. Braci Wieniawskich 5), Galeria 31.
Zapraszamy do lektury książki "Zagubiony Bimbam":
Spojrzał na zasłuchane dziecięce buzie, sprawdzając, czy wszystko rozumieją. Karol marszczył brwi w skupieniu, a Misia skubała koniec bluzki. Bimbam zaczął mówić dalej.
- Są jeszcze inne światy. Takie, jak świat fantazji.
- I stamtąd przychodzisz? – wyrwało się Karolowi. Czarodziej uspokajająco uniósł rękę.
- Te dwa światy, rzeczywistości i fantazji, czasami się nakładają. Jak gdyby przenikały przez siebie. Jak ktoś to zauważy i opisze w jakiejś książce, to ten fragment naszego świata na zawsze zostaje w waszym.
- I ty jesteś z jakiejś książki? – domyślnie zapytała Misia.
- Trafiłaś w samo sedno problemu – posmutniał Bimbam. – Muszę się wam przyznać, że nigdy nie byłem zbytnio pracowitym czarodziejem. Najchętniej opanowaną przeze mnie sztuczką było znikanie z Wyższej Szkoły Czarowania. Wolałem sobie czarować dla zabawy. Wiecie, lody zamiast zupy, śpiewające koty i takie inne sprawy. Na jednej z moich wypraw zajrzałem do waszej rzeczywistości. I to był mój największy błąd!
- Co się stało? – zawołało przejęte rodzeństwo.
- Zauważył mnie jakiś człowiek. Ale to nic. On myślał, że jest pisarzem! Potem napisał tylko jedno zdanie.
- A jakie to zdanie? – nie wytrzymała Misia.
- „W Warszawie pojawił się czarodziej”.
Zapadła cisza. Dzieci spojrzały na siebie niepewnie.
- Ale co w tym złego? – zdziwił się Karol.
- Nie rozumiecie? Tym jednym zdaniem uwięził mnie w waszym świecie!
Rodzeństwo milczało oszołomione.
- A najgorsze jest to – kończył już ciszej Bimbam – że nie stworzył dla mnie żadnej bajki ani opowieści, w której mógłbym żyć własnym życiem. Jestem tylko… bezdomnym czarodziejem.
Ewa Marcnkowska-Schmidt jest jednym z niewielu autorów, któremu wewnętrzne dziecko szcześliwie
nigdy nie dorosło. Dzięki temu Ewa potrafi umieścić akcję swoich bajek na tej ledwo uchwytej granicy
pomiedzy rzeczywistym światem dzieci a tym efemerycznym, gdzie żyje ich wyobraźnią. To właśnie tam
rodzi się magia, nie tylko ta czarodziejska, ale i pisarska.
Zuzanna Ziomecka
Ewa Schmidt ma cudowny dar: lekko i naturalnie potrafi przenieść nie tylko dzieci, ale też ich rodziców
w magiczny świat marzeń. Dzięki takim książkom nie zapominamy, że każdy z nas nosi w sobie dziecko.
Patrycja Woy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz